Zwłok na ulicach nie będzie. Łódź zatrudnia koronerów
2011-05-06
Żeby oszczędzić łodzianom widoku zwłok w miejscach publicznych, magistrat postanowił reaktywować instytucję koronera. Miasto płaci dwóm lekarzom za stwierdzanie zgonów
Przez całe lata orzekaniem śmierci w Łodzi zajmowało się pogotowie. Dziewięć lat temu zatrudniło koronerów - lekarzy medycyny sądowej, którzy byli wysyłani tylko do zmarłych. Chodziło o to, żeby uniemożliwić powrót "handlu skórami", czyli sprzedawania firmom pogrzebowym informacji o zmarłych pacjentach. Kilka tygodni temu pogotowie zrezygnowało z koronerów. Byli przypisani do nocnego ambulatorium, a placówka z ul. Sienkiewicza przegrała konkurs na jego prowadzenie. Poza tym pogotowie uznało, że po tylu latach powrót handlu informacjami o zmarłych już nie grozi.
Kiedy zabrakło medyków od zgonów, natychmiast zaczęły się problemy. Bo wszystkie instytucje w mieście przyzwyczaiły się, że nieprzyjemną sprawę załatwią lekarze z pogotowia.
Policjanci z komisariatu na Górnej bardzo źle wspominają, jak przez kilka godzin musieli sterczeć przy zwłokach wyłowionych z rzeki, bo nie mogli znaleźć lekarza, który zechciałby się pofatygować na ich oględziny. W końcu do zmarłej przyjechała ekipa z pogotowia. Ale tylko dlatego, że magistraccy urzędnicy obiecali, że zapłacą za orzeczenie śmierci.
Rocznie w Łodzi w miejscach publicznych umiera około setki osób. Każdy przypadek mógł się skończyć podobną przepychanką. Żeby oszczędzić łodzianom widoku zwłok w miejscach publicznych, magistrat postanowił reaktywować instytucję koronera. Medycy sądowi, którzy wcześniej pracowali w pogotowiu, przeszli do Miejskiego Ośrodka Profilaktyki i Terapii Uzależnień [czyli izby wytrzeźwień - przyp. red.].
- To instytucja pracująca przez całą dobę, dlatego powierzyłem jej to zadanie - tłumaczy Maciej Prochowski, lekarz miasta.
Koronerów z MOPITU wzywa policja, straż miejska, magistracki wydział zdrowia. Przez miesiąc stwierdzili aż 13 zgonów. MOPITU rozlicza się z nimi trochę inaczej niż pogotowie, które płaciło za każdy stwierdzony zgon. Miejska placówka wypłaca lekarzom ryczałt za tygodniowy dyżur pod telefonem, w czasie którego muszą być gotowi do wezwania. Na wynagrodzenia dla koronerów magistrat do końca roku chce wydać 20 tys. zł.
Kiedy zabrakło medyków od zgonów, natychmiast zaczęły się problemy. Bo wszystkie instytucje w mieście przyzwyczaiły się, że nieprzyjemną sprawę załatwią lekarze z pogotowia.
Policjanci z komisariatu na Górnej bardzo źle wspominają, jak przez kilka godzin musieli sterczeć przy zwłokach wyłowionych z rzeki, bo nie mogli znaleźć lekarza, który zechciałby się pofatygować na ich oględziny. W końcu do zmarłej przyjechała ekipa z pogotowia. Ale tylko dlatego, że magistraccy urzędnicy obiecali, że zapłacą za orzeczenie śmierci.
Rocznie w Łodzi w miejscach publicznych umiera około setki osób. Każdy przypadek mógł się skończyć podobną przepychanką. Żeby oszczędzić łodzianom widoku zwłok w miejscach publicznych, magistrat postanowił reaktywować instytucję koronera. Medycy sądowi, którzy wcześniej pracowali w pogotowiu, przeszli do Miejskiego Ośrodka Profilaktyki i Terapii Uzależnień [czyli izby wytrzeźwień - przyp. red.].
- To instytucja pracująca przez całą dobę, dlatego powierzyłem jej to zadanie - tłumaczy Maciej Prochowski, lekarz miasta.
Koronerów z MOPITU wzywa policja, straż miejska, magistracki wydział zdrowia. Przez miesiąc stwierdzili aż 13 zgonów. MOPITU rozlicza się z nimi trochę inaczej niż pogotowie, które płaciło za każdy stwierdzony zgon. Miejska placówka wypłaca lekarzom ryczałt za tygodniowy dyżur pod telefonem, w czasie którego muszą być gotowi do wezwania. Na wynagrodzenia dla koronerów magistrat do końca roku chce wydać 20 tys. zł.
Udostępnij link: Facebook
Najnowsze wiadomości
-
Z Krzesin na Alaskę. F-16 lecą na elitarne ćwiczenia [ZDJĘCIA]
-
"Żenujący" wynik Polski w corocznym raporcie dot. matek. Lepiej nią być na Białorusi, Węgrzech...
-
"W piątek nie spadliśmy przed Sejm z choinki" - Duda odrzuca możliwość kompromisu ws. "67"
-
Francja: sformowano nowy parytetowy rząd
-
'Uczmy się dialogu. To się historycznie opłaci' - Bortnowska dla TOK FM
-
USA i NATO nie będą prowadzić śledztwa smoleńskiego. "Zostawiamy to Polakom"
-
A2 nieprzejezdna na Euro, a minister Nowak stawia drogom "trójkę". "Polska zdała egzamin"
-
Prezesi TVP i PR: Spółki są w katastrofalnej sytuacji finansowej
-
Kaczyński teraz już musi przeprosić Agorę? Sąd odmówił przyjęcia kasacji
-
Sawicka wtedy we łzach i dziś z kamienną twarzą [ZDJĘCIA]
