Asystent rodzinny nie zadziała? Organizacje pozarządowe krytykują nowe prawo

Asystent rodzinny nie zadziała? Organizacje pozarządowe krytykują nowe prawo

Błażej Grygiel 2012-01-06
  • Potrzeba dodatkowych środków na rodzinne domy dziecka Fot. Stanisław Rozpędzik / AG

Pomysł nie jest nowy, ale skoro doczekał się zapisu w prawie, wszystko wydawało się proste i przejrzyste. Asystent rodzinny, bo o tej funkcji mowa, został wprowadzony przez nową ustawę o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. W założeniu chodziło o stworzenie dodatkowej pomocy dla rodzin potrzebujących, kogoś kto będzie umiał zdobyć zaufanie pozostając jednocześnie profesjonalistą. Powinien słuchać, pomagać w bieżących sprawach, takich jak choćby załatwienie formalności w urzędzie.

Jednak według organizacji pozarządowych ten pomysł może marnie skończyć, zanim realnie zacznie działać. Wszystkiemu winne są źle skonstruowane przepisy. Procedura wygląda następująco: rodzinę powinien najpierw ktoś zgłosić do ośrodka pomocy społecznej. Potem wysyłany jest pracownik socjalny, który przeprowadza w rodzinie wywiad. Po jego analizie może dopiero wnioskować do kierownika ośrodka pomocy społecznej o przydzielenie asystenta rodzinnego. Właśnie tutaj - według Joanny Luberadzkiej z Koalicji na Rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej - tkwi źródło przyszłych problemów.

- Powinny się tym zajmować organizacje pozarządowe - tłumaczy. - Nie dlatego, że pracownik socjalny jest gorszą osobą czy gorzej pracuje. Asystent rodziny ma trochę inne zadanie i powinien być kojarzony w trochę inny sposób przez rodzinę niż pracownik socjalny - ocenia.

"Wiele rodzin jest w konflikcie z pracownikami socjalnymi..."

To nie jedyny krytyczny głos w tej sprawie. Anna Gierałtowska, prezes Powiślańskiej Fundacji Społecznej dodaje, że powiązanie asystenta z ośrodkiem pomocy społecznej może doprowadzić do sytuacji, w której w ogóle nie zostanie on przydzielony ze względu na konflikt między rodziną a OPS-em.

- Ja wiem, że bardzo wiele rodzin, które żyją w trudnej sytuacji, jest w konflikcie z pracownikami socjalnymi - mówi Gierałtowska. - Nie otwierają drzwi pracownikom socjalnym, nie mają ochoty z nim współpracować. Może okazać się, że wiele rodzin, które mogłyby na tym skorzystać, nie zdecyduje się przekroczyć pierwszego progu.

Ustawa zakłada, że pracownik socjalny nie może być jednocześnie asystentem rodziny, jednak konieczność przeprowadzenia wywiadu i ocena wniosku o przyznanie asystenta przez kierownika ośrodka pomocy społecznej mogą przełożyć się na złe nastawienie rodzin do samych asystentów. Kojarzeni z OPS-ami będą odbierani jako kolejni urzędnicy, którzy częściej kontrolują niż pomagają, a jeśli się pojawią, to raz na kilka tygodni.

W Warszawie program rusza od stycznia, jest elementem działania systemu pomocy społecznej. Do statutów ośrodków pomocy społecznej została dopisana organizacja pracy asystenta rodzinnego. Jak na razie opieka społeczna złożyła zapotrzebowanie na około 100 asystentów. Każdy z nich ma mieć pod opieką od 10 do 20 rodzin. Do ich dyspozycji mają być praktycznie przez całą dobę. Według Anny Gierałtowskiej to i tak zdecydowanie za dużo, by móc w pełni pomagać takim rodzinom.

Asystenci zostaną zatrudnieni jako pracownicy ośrodka pomocy społecznej. Będą pracowali zadaniowo w ramach umowy na etat. Teresa Sierawska z biura polityki społecznej warszawskiego magistratu zwraca uwagę, że asystent jest dodatkową formą pomocy, a główny jej ciężar powinien spoczywać na OPS-ach.

- Ośrodek pomocy społecznej ma najpierw wykorzystać te możliwości wsparcia rodziny, które są w zasięgu ręki w ofercie która już działa. Następnie będzie zatrudniał asystentów.

Pracownicy OPS-ów zatrudnią się jako asystenci?

Czy każdy może zostać asystentem? Teoretycznie tak, wystarczy mieć odpowiednie kwalifikacje wymienione w standaryzowanym ogłoszeniu. Jednak ośrodkom pomocy zgodnie z nowymi przepisami będzie najwygodniej zatrudniać własnych pracowników. Będą oni musieli wcześniej zrezygnować z pełnionych obowiązków i zatrudnić się jako asystenci.

Ale dlaczego właściwie nie oddać organizowania asysty organizacjom pozarządowym? Jak wyjaśnia Gierałtowska utrudnia to i prawo i finanse: - Ośrodki pomocy społecznej przez najbliższych parę lat będą dysponowały środkami z Europejskiego Funduszu Społecznego. Ale one mogą być wykorzystane tylko w OPS-ach. Gdyby Warszawa miała zlecić to komuś z zewnątrz musiałaby wygospodarować środki z własnego budżetu.

Dla Teresy Sierawskiej scenariusz, w którym pracownicy OPS po prostu przepisują się na inne stanowisko, jest mało prawdopodobny. - Raczej takich sytuacji nie przewidujemy. Tych pracowników socjalnych jest i tak za mało. Poza tym tu jest zadaniowy czas pracy, a nasi pracownicy socjalni pracują do godziny 16.00. Ale jeżeli będą chcieli z tego skorzystać i do takiej rekrutacji przystąpić, będą mogli to zrobić - tłumaczy.

Pewne jest to, że procedura przewidziana w prawie pracy asystentom nie ułatwi. Bo skoro rodzinę i tak najpierw trzeba zgłosić, a potem zależnie od decyzji kierownika odwiedzi ją asystent, który jest pracownikiem tej samej instytucji, która ich kontroluje, to osoba, która miała zdobywać zaufanie i sympatię rodziny w kłopotach, będzie przez nią odbierana jako kolejny urzędnik.

Podziel się: Facebook

Komentarze (1)

  • zbigniew-3

    Oceniono 8 razy 0

    Najlepiej dajcie kasę potrzebującym zamiast tych asystentów to jest lepsza pomoc ponieważ z tych asystentów żadnego pożytku nie będzie tylko kasę będą brać dla siebie a biedny będzie nadal biedny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX