Wiadomości > 

Na baczność przed kanarem? 'DGP': patologiczne sytuacje przez zmianę przepisów

psm, PAP

2012-02-10

PRZEGLĄD PRASY. Przepisy, które zostały wprowadzone w ub. roku do prawa przewozowego i które miały ukrócić przejazdy na gapę, generują patologiczne sytuacje - alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Fot. Beata Ziemowska / AG

Kontrola biletów
+ zobacz powiększenie

Okazuje się bowiem, że na ich podstawie można karać gapowiczów podwójnie. Nie dość, że pasażer będzie musiał zapłacić karę za brak ważnego biletu, to jeszcze może zostać na niego nałożona grzywna w wysokości do 5 tys. zł.

Jak to możliwe? - Wystarczy, że kontroler poskarży się wezwanym policjantom, że gapowicz próbował mu uciec przed przyjazdem patrolu. A do takiego wniosku może dojść np. gdy będziemy chcieli przejść parę kroków, by usiąść na pobliskiej ławce. Policja skieruje wniosek do sądu, a ten...

Przepis jest tak fatalnie skonstruowany, że można go różnie interpretować. W efekcie nie bardzo wiadomo jak ma się zachować pasażer podczas kontroli, by nie uznano, że próbuje uciec. - Stać na baczność? - ironizuje dr Monika Zbrojewska, karnistka z Uniwersytetu Łódzkiego.

Udostępnij link: Facebook

Komentarze (176)

  • guru133 | 3 miesiące temu

    Nie popieram chamstwa w respektowaniu prawa, ale faktem jest że jego łamanie spotyka się w Polsce nie tylko z pobłażaniem, ale często niektóre jego objawy spotykają się ze społecznym uznaniem a to dotyczy między innymi jeżdżenia "na gapę". Niestety, ale ludziom nie przychodzi do głowy iż jest to objaw braku szacunku dla samego siebie.

  • wycieczkowicz111 | 3 miesiące temu

    PO?

  • alex240 | 3 miesiące temu

    Przyjeżdżajcie do Łodzi aby pojeździć MPK i zobaczyć największa patologię wśród kontrolerów biletów. Pobicia są na porządku dziennym, pijani, chamscy, zarośnięci i w dresach to standart. Jakiś czas temu MPK zorganizowała dla nich obowiązkowe kursy samoobrony, aby mogli sobie poradzić z agresją ze strony pasażerów, a wystarczyło tylko umyć i ubrać w czyste rzeczy to całe towarzystwo. Jeździłem środkami komunikacji miejskiej prawie we wszystkich większych miastach Polski, ale tu to jest dno kultury ludzkiej.
    Nie dotyczy to gapowiczów, ale wszystkich pasażerów, a kiedy złapią gapowicza no to przypomina to pojmanie jeńca.

Skomentuj:

Komentarz

Najnowsze wiadomości