Urzędniczka: Zamarzła wam kanalizacja? Sikajcie do zlewu
2012-02-10
Od nastania tęgich mrozów mieszkańcy kamienicy przy Krakowskiej nie mają wody i nie mogą korzystać z toalet, bo rury zamarzły. Gdy się poskarżyli, urzędniczka ratusza poradziła, by mocz wylewali do zlewu
Krystyna Nadolna przeżyła już 80 lat, w kamienicy przy Krakowskiej 34a mieszka od 63 lat. Odkąd pamięta, zawsze gdy temperatura spada znacznie poniżej zera, woda w rurach zamarza. A teraz zamarzła nawet w muszlach klozetowych. - Do tej pory jakoś sobie radziliśmy. Polewałam wrzątkiem ubikację i lód topniał. Teraz jest za gruby. Nie mamy gdzie się załatwić - mówi.
I tak od dwóch tygodni . - Wychowałam tutaj pięcioro dzieci. Gdzie mam teraz pójść? Nie stać mnie na wynajęcie mieszkania gdzie indziej - rozkłada ręce.
Jej syn Andrzej Nadolny tłumaczy, że toalety, umiejscowione na półpiętrach, są w narożniku budynku, który nie jest ocieplony, więc nic dziwnego, że jak tylko mróz nastaje, to wszystko zamarza. - Kilka lat temu wymieniano wodomierze, bo je zimno rozsadziło, ale się nikt w ratuszu tym nie przejął. Dotąd lampą do opalania podgrzewałem rury i lód puszczał. Już to nie działa, bo jest zbyt zimno - dodaje.
Mieszkańcy żalą się, że zwłaszcza teraz zużywają rekordowe ilości węgla, a przez to, że budynek jest stary, ciepło szybko ucieka. Próbowali go ocieplić na własną rękę, jednak bezskutecznie.
Na klatce schodowej rzeczywiście czuć przenikliwie zimno, w mieszkaniach jest średnio 10 st. C. - Dlaczego miasto nam nie pomoże, nie ociepli budynku? To rozwiązałoby szereg problemów. Nie trzeba by wydawać tyle pieniędzy na opał i martwić się, że znów nam woda pozamarza - tłumaczą mieszkańcy.
Część z nich, odkąd nie ma wody, wyprowadziła się do krewnych. Ci, co nie mają dokąd pójść, zgłosili zamarznięcie rur.
Zamontowano im więc kran w piwnicy, by mieli wodę. - Ale ona nie nadaje się do spożycia. Jest brunatna! Ma dziwny osad - mówi jedna z mieszkanek. - Dlaczego nikt nam nie pomoże? Nie mamy wody, nie mamy jak skorzystać z ubikacji. Pani z ratusza, która tu przyszła, stwierdziła, że mocz można wylewać do zlewu! Jak ją zapytaliśmy, co robić z kałem, zamilkła. Kto nam pomoże, jak mróz puści i zamrożone teraz fekalia z toalet wypłyną? - denerwuje się kobieta.
Zofia Twarduś, naczelnik wydziału zarządzania zasobami komunalnymi w urzędzie miasta, zapewnia, że wydział chce pomóc, ale póki mróz nie odpuści, nie ma mowy o żadnych pracach w budynku. - Postawimy przy kamienicy przenośną toaletę, żeby mieszkańcy mogli skorzystać z sanitariatu - informuje.
Co do zabrudzonej wody, to przekonuje, że płynie z tej samej sieci miejskich wodociągów, która dostarcza wodę do całego miasta. - Może wystarczy chwilę poczekać? - zastanawia się. Ale zapewnia, że jeśli to się nie zmieni i mieszkańcy będą nadal mieli zastrzeżenia co do jej jakości, to ratusz podstawi cysternę.
Pani naczelnik deklaruje, że gdy tylko pogoda na to pozwoli, w całym budynku zostanie wymieniony pion kanalizacyjny i sanitariaty, a miasto także weźmie pod uwagę kwestię ocieplenia budynku.
I tak od dwóch tygodni . - Wychowałam tutaj pięcioro dzieci. Gdzie mam teraz pójść? Nie stać mnie na wynajęcie mieszkania gdzie indziej - rozkłada ręce.
Jej syn Andrzej Nadolny tłumaczy, że toalety, umiejscowione na półpiętrach, są w narożniku budynku, który nie jest ocieplony, więc nic dziwnego, że jak tylko mróz nastaje, to wszystko zamarza. - Kilka lat temu wymieniano wodomierze, bo je zimno rozsadziło, ale się nikt w ratuszu tym nie przejął. Dotąd lampą do opalania podgrzewałem rury i lód puszczał. Już to nie działa, bo jest zbyt zimno - dodaje.
Mieszkańcy żalą się, że zwłaszcza teraz zużywają rekordowe ilości węgla, a przez to, że budynek jest stary, ciepło szybko ucieka. Próbowali go ocieplić na własną rękę, jednak bezskutecznie.
Na klatce schodowej rzeczywiście czuć przenikliwie zimno, w mieszkaniach jest średnio 10 st. C. - Dlaczego miasto nam nie pomoże, nie ociepli budynku? To rozwiązałoby szereg problemów. Nie trzeba by wydawać tyle pieniędzy na opał i martwić się, że znów nam woda pozamarza - tłumaczą mieszkańcy.
Część z nich, odkąd nie ma wody, wyprowadziła się do krewnych. Ci, co nie mają dokąd pójść, zgłosili zamarznięcie rur.
Zamontowano im więc kran w piwnicy, by mieli wodę. - Ale ona nie nadaje się do spożycia. Jest brunatna! Ma dziwny osad - mówi jedna z mieszkanek. - Dlaczego nikt nam nie pomoże? Nie mamy wody, nie mamy jak skorzystać z ubikacji. Pani z ratusza, która tu przyszła, stwierdziła, że mocz można wylewać do zlewu! Jak ją zapytaliśmy, co robić z kałem, zamilkła. Kto nam pomoże, jak mróz puści i zamrożone teraz fekalia z toalet wypłyną? - denerwuje się kobieta.
Zofia Twarduś, naczelnik wydziału zarządzania zasobami komunalnymi w urzędzie miasta, zapewnia, że wydział chce pomóc, ale póki mróz nie odpuści, nie ma mowy o żadnych pracach w budynku. - Postawimy przy kamienicy przenośną toaletę, żeby mieszkańcy mogli skorzystać z sanitariatu - informuje.
Co do zabrudzonej wody, to przekonuje, że płynie z tej samej sieci miejskich wodociągów, która dostarcza wodę do całego miasta. - Może wystarczy chwilę poczekać? - zastanawia się. Ale zapewnia, że jeśli to się nie zmieni i mieszkańcy będą nadal mieli zastrzeżenia co do jej jakości, to ratusz podstawi cysternę.
Pani naczelnik deklaruje, że gdy tylko pogoda na to pozwoli, w całym budynku zostanie wymieniony pion kanalizacyjny i sanitariaty, a miasto także weźmie pod uwagę kwestię ocieplenia budynku.
Udostępnij link: Facebook
Najnowsze wiadomości
-
Z Krzesin na Alaskę. F-16 lecą na elitarne ćwiczenia [ZDJĘCIA]
-
"Żenujący" wynik Polski w corocznym raporcie dot. matek. Lepiej nią być na Białorusi, Węgrzech...
-
"W piątek nie spadliśmy przed Sejm z choinki" - Duda odrzuca możliwość kompromisu ws. "67"
-
Francja: sformowano nowy parytetowy rząd
-
'Uczmy się dialogu. To się historycznie opłaci' - Bortnowska dla TOK FM
-
USA i NATO nie będą prowadzić śledztwa smoleńskiego. "Zostawiamy to Polakom"
-
A2 nieprzejezdna na Euro, a minister Nowak stawia drogom "trójkę". "Polska zdała egzamin"
-
Prezesi TVP i PR: Spółki są w katastrofalnej sytuacji finansowej
-
Kaczyński teraz już musi przeprosić Agorę? Sąd odmówił przyjęcia kasacji
-
Sawicka wtedy we łzach i dziś z kamienną twarzą [ZDJĘCIA]

Komentarze (87)
- co robic, zlew mam ciut wyzej?
(ta kwest zlewu byla stawian Putramentowi.)
czy p. Anna Pawlak
mogla by podać nazwisko urzędniczki
i jej szefa ?
ponad 500 000 urzędasów,
pieszczochów premier Tuska
dobrze się ma
w Szczecinie