Zabił żonę, bo zdradziła go z kolegą z pracy

piot 2012-03-03
  • Zatrzymanie Pawła M. oskarżonego o zabójstwo żony fot. Policja
  • Zatrzymanie Pawła M. oskarżonego o zabójstwo żony fot. Policja
  • Miejsce zbrodni fot. Policja

Ona zdradziła go z kolegą z pracy. On nie mógł tego znieść. Szalał z zazdrości, aż wreszcie zabił

- Żadna patologia, po prostu normalna rodzina, choć bez dzieci - tak mówi policjant z komendy w Legionowie.

W miniony piątek w tamtejszej policji zgłoszono zaginięcie 32-letniej kobiety. - Pierwsze, co nas zdziwiło, to to, że zaginięcia nie zgłosił mąż, ale kuzynka kobiety. To dało nam do myślenia - opowiada oficer.

Parę dni temu funkcjonariusze zaprosili na przesłuchanie męża zaginionej. To standardowa procedura. W takich sytuacjach policja zawsze przesłuchuje najbliższych. Ale 37-letni Paweł M. od początku trochę plątał się w zeznaniach. - Wystarczyła godzina i kilka pytań pomocniczych, by zupełnie się posypał - dodaje policjant.

Mężczyzna przyznał, że w nocy ze środy na czwartek pokłócił się z żoną. Najpierw były mocne słowa, potem szarpanina, aż wreszcie uderzył żonę. Gniew mu jednak nie przeszedł i po pierwszym ciosie chwycił kobietę za szyję i zaczął dusić. Do zbrodni doszło w ich mieszkaniu na jednym z osiedli w Legionowie.

Później zwłoki żony owinął w koc, zapakował do samochodu i wywiózł do lasu. Aby pozbyć się ciała, pojechał na drugą stronę Wisły aż do odległych Palmir. Tam, w lesie, oblał ciało benzyną i podpalił. Potem szybko odjechał.

Po wyjaśnieniach złożonych przez Pawła M. policjanci bez trudu odnaleźli spalone ciało zamordowanej. Nie było w żaden sposób ukryte.

Prokurator przedstawił już Pawłowi M. zarzut zabójstwa. Wczoraj sąd aresztował go na trzy miesiące.

Dlaczego zabił? Żona Pawła M. miała romans z kolegą z pracy. Od czasu, kiedy wyszło to na jaw, stale się kłócili. Ostatnia z tych kłótni zakończyła się tragicznie.

Podziel się: Facebook

Komentarze (26)

  • talbor73

    Oceniono 10 razy 8

    Powinna odejść wcześniej, nie droczyć się z facetem. Takie coś może najspokojniejszego wyprowadzić z równowagi i tragedia gotowa. Myślcie baby.

  • kor102

    Oceniono 6 razy 6

    Nie był aż tak nowoczesny jak żona.

  • marcin1956

    Oceniono 8 razy 6

    Wierność w cenie aż po grób.

  • patriotaaa

    Oceniono 8 razy 6

    to są skutki picia wódki. nie pochwalam czynu męża, ale ta kobieta swym postępowaniem sama do tego się przyczyniła. nie musiała zdradzać, mogła oficjalnie wziąć rozwód i dalej by żyła. Ale jej było wygodnie mieć męża, który utrzymuje dom i jednocześnie latać po kochankach. Poniosło gościa i nie potrzebnie tak postąpił, mógł paniusię wypieprzyć z domu i niech idzie do kochanka, który jak podejrzewam jest żonaty. Więc wylądowała by pod mostem.

  • 2560a

    Oceniono 7 razy 5

    nie mogl , dla rownowagi psychicznej i fizjologicznej , zdradzic zony z kolezanka albo sasiadka? a nawet zdradzic wielokrotnie? to przyjemniejsze i mniej szkodliwe dla obu stron.
    ludzie, kochajmy sie !

  • jamj

    Oceniono 5 razy 5

    Icek! Koledzy gwałcą ci żonę!
    Icek łapie za siekierę i biegiem.
    Za chwilę wraca spokojnym krokiem i mówi:
    - Jacy koledzy?! Żadnego nie znam!

  • jerzysm42

    Oceniono 7 razy 5

    Jak się puszczała, to miał powód i może nie wytrzymał, ale uważam, że taki "kolega" też powinien dostać po pysku.

  • expert999

    Oceniono 11 razy 5

    Szkoda chłopa. Takich romansów w pracy jest na pewno więcej.
    Ja bym wystawił graty za drzwi zanim wróciłaby z pracy.
    Dla mnie zdrada to też zbrodnia na psychice.

  • bzyczek99

    Oceniono 3 razy 3

    U Arabów jeszcze by mu medal dali :) a tak w ogóle jakby mnie zdradziła żona to rzuciłbym to cholerstwo i nara cześć pa jeszcze bez dzieci to droga wolna ale koleś jakiś zryty psychicznie to sobie posiedzi i koniec tematu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX