Hartman w TOK FM: Po minach, po truchcie serwantów Kaczyńskiego widziałem, że będzie źle

dżek 2012-11-02
  • Prezes i politycy PiS w drodze na posiedzenie komisji Antoniego Macierewicza Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
  • Jan Hartman, filozof i etyk Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
  • Prof. Jan Hartman Fot. Adam Golec / Agencja Gazeta
  • Jarosław Kaczyński w otoczeniu dziennikarzy Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
  • Antoni Macierewicz z publikacją '28 miesięcy po Smoleńsku' raportem, który podsumowuje prace jego zespołu badającego katastrofę smoleńską Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

- Uparte trzymanie się marzenia, że był zamach, morderstwo, a nie zwykły wypadek, jest dla życia społecznego destrukcyjne. Jarosław Kaczyński i PiS nie odpuszczają, są w tej manii i to się będzie powtarzać - komentował w Poranku Radia TOK FM Jan Hartman zamieszanie wywołane "trotylową" publikacją "Rzeczpospolitej".

Redaktor Tomasz Wróblewski zaliczył - zdaniem Jana Hartmana, filozofia i etyka - dużą wpadkę, pozwalając na publikację tekstu Cezarego Gmyza o trotylu i glicerynie. - Jak redaktor naczelny ma dużą wpadkę, to się go wyrzuca, by dobre imię gazety zachować. Nie wiem, czy uda się wrócić "Rzeczpospolitej" na drogę "quality newspaper" - mówił w Poranku Radia TOK FM prof. Hartman.

- Wrócić? To jak daleko pamięcią pan sięga - dziwił się prowadzący program Jacek Żakowski. - Nie wiem, w którymś momencie stała się to gazeta bardzo stronnicza, prawicowa. Przez wiele lat była umiarkowanie prawicowa. Zawsze traktowałem "Rz" jako alternatywną gazetę dla prawicowej części opinii publicznej. Od kiedy wychodzi tygodnik "Uważam rze", traktowana jest jako fighterska. I zostaliśmy z jedną gazetą umiarkowaną, liberalną, inteligencką, a to źle. Bo powinny być dwie gazety - stwierdził w TOK FM Jan Hartman.

Po truchcie serwantów PiS widziałem, że będzie źle

Etyk wspominał też wtorek, kiedy ukazał się niesławny artykuł "Rzeczpospolitej" o śladach trotylu we wraku prezydenckiego tupolewa. - Widziałem, jak Jarosław Kaczyński ze swoją ekipą pretorianów wychodzi na konferencję prasową. Po ich minach, po truchcie jego serwantów widziałem, że coś bardzo niedobrego będzie się działo. I stało się - ocenił Jan Hartman.

Marzenie o zamachu

- W sposób otwarty ta partia ujawniła swoje paranoiczne marzenie, aby jednak okazało się, że w Smoleńsku był zamach. Uparte trzymanie się wersji, że był zamach, morderstwo, a nie zwykły wypadek, jest dla życia społecznego destrukcyjne. Oni nie odpuszczają, są w tej manii i to się będzie powtarzać - uważa filozof.

Gazeta miała newsa. Logika działania dziennikarzy w skomercjalizowanym świecie i nerwowym świecie medialnym jest taka, że cokolwiek jest, to robimy z tego newsa i nie myślimy o konsekwencjach. To tabloidyzacja redakcji, która wynika z presji ekonomicznej i konkurencyjnej. A Kaczyński jest zakładnikiem emocji swojego elektoratu i porozumiewa się z nim na płaszczyźnie paranoidalnej - stwierdził filozof w Poranku Radia TOK FM.

- Z 36 procentami, jak wynika z sondaży... - dodał Jacek Żakowski.

- To jest tylko sondaż, który pyta, czy bierzesz pod uwagę zamach. Ludzi, którzy snują marzenia, że to nie było nic banalnego, tylko teatr historii, w którym mają oni udział jako świadkowie, jest znacznie mniej. Przeciętny Polak jest rozgarnięty, racjonalny i wykształcony i wstydzi się tych emocji. Marzenie o zamachu nie jest etyczne i dla wielu ludzi to krępujące, że takie rojenie w nich się pojawia - dodał profesor Hartman.

Żakowski stwierdził: - Tekst "Rzeczpospolitej" pokazał, że świat mediów to świat stron. Nie więzi, wspólnoty, a walki, wojny, tożsamości plemion. To choroba? - pytał.

- To naturalne. Społeczeństwa są podzielone binarnie - odparł Hartman. - Przez 20 lat byliśmy w stanie zamrożenia, wszyscy się dorabialiśmy. Panowała atmosfera zgody społecznej, ale teraz wracamy w koleiny życia politycznego, które jest bardzo spolaryzowane i nerwowe. Kontynuujemy politykę przedwojenną w złagodzonej wersji. W innych krajach społeczeństwa też są podzielone. Prasa, która szuka targetu, musi być wyrazista - ocenił Hartman.

Żakowski: Oni wierzą w zamach?

Pan myśli, że to wynik pozycjonowania się medium, które widzi, że jest odbiorca na artykuły o mgle czy redaktor Wróblewski i Gmyz rzeczywiście wierzą w "wersję trotylową"? - pytał swojego gościa Jacek Żakowski.

- Trzeba się identyfikować ze swoim targetem. Nieszczerość, obłuda i zakłamanie są złymi doradcami. Zwykle jest tak, że ludzie nastrajają się psychicznie, by wierzyć w to, co sobie wmawiają. A wmawiają to, co odpowiada nastrojom i potrzebom ich publiczności - ocenił etyk.

Dziennikarze nie są powściągliwi

- To, co wspiera degradację gazety, to to, że dziennikarze są ze średnich warstw społecznych. To nie są liderzy, intelektualiści. Są z kręgu własnych czytelników. Nie są odporni na nieracjonalność, emocje dobre i złe. Trzeba ogromnego treningu, by zachować w różnych sytuacjach powściągliwość i etyczną samokontrolę. To elitarny zestaw cech. Niewielu dziennikarzy jest w stanie utrzymać szczególnie wysoki poziom krytycyzmu. Nie mam pretensji do dziennikarzy, to naturalny proces. Tak się po prostu robi - komentował Hartman.

We wtorek "Rzeczpospolita" napisała, że we wraku TU-154, który rozbił się pod Smoleńskiem, znaleziono ślady materiałów wybuchowych. Wzburzony Jarosław Kaczyński mówił, że rząd powinien podać się do dymisji, a katastrofa to mord. Redakcja sprostowała artykuł w ciągu dnia. Informacje zdementowała też Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie. PiS upiera się, że teoria o zamachu jest obowiązująca , ponieważ - jak twierdzi - ma własne dowody.

Podziel się: Facebook

Komentarze (34)

  • archimago7

    Oceniono 45 razy 37

    Polska to jedyny kraj na świecie, który finansuje z budżetu terrorystów usiłujących zniszczyć własne państwo.
    Warto by zmienić ten dziwny stan przy okazji najbliższych wyborów.

  • fakiba

    Oceniono 36 razy 32

    Jeśli chodzi o robienie zadymy to na Kaczora można zawsze liczyć a jak bierze w tym udział Antek to dym i smród idzie na cały świat

  • milorex10

    Oceniono 31 razy 23

    Zamach prawdziwy czy wymyślony, to jedyna szansa na istnienie PiS. Prawda obiektywna jest wstydliwa dla PiS, gdyż katastrofa wynikła z inspiracji Prezydenta L. Kaczyńskiego, przy współudziale "głównego lotnika kraju". Wstyd dla Polaków, że mamy takich nieudolnych przywódców. Wymyślony zamach jest najbardziej pożądaną rzeczą dla PiS. Tu chodzi o ich przetrwanie.

  • jerzy.zywiecki

    Oceniono 16 razy 16

    Czy cała Polska musi się dusić z wariatami?

  • endrju1521

    Oceniono 17 razy 9

    Polska nie jest żadnym wielkim okrętem, płynącym wyznaczonym kursem.

    Polska jest małą dryfującą żaglówką bez sternika, którą dodatkowo kołysze pijana załoga.

    Ta zabawa, kiedyś się źle skończy....

  • antonismotrycz

    Oceniono 19 razy 5

    "[...] pozwalając na publikację tekstu Cezarego Gmyza o trotylu i glicerynie"
    Piękne. Co za różnica czy gliceryna czy nitrogliceryna. Byle zaistnieć, dorzucić coś "mądrego", dowalić lemingom albo pisorom, wszystko jedno, najważniejsze 5 minut dla siebie.

  • walus47

    Oceniono 4 razy 2

    Maciora to grabarz mlaskacza i pisu,amen.

  • normalny1945

    Oceniono 1 raz 1

    na kogo miał byc ten zamach nikt na tym nie zyskiwał . Kurdupel nie miał szans na powne wybory zbyt rozpieszczony jak na prezydenta chyba że sam braciszek go załatwił ma taki wredny katolicki charakter po nim można się wszystkiego spodziewac przy pomocy Antka wszystkich mogli załatwic wyraz twarzy jak by szukał następnej ofiary.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX